Automatyka.eu

MES - droga do sukcesu

Apriso | Poniedziałek, 02 czerwiec 2008r.

Dlaczego warto stosować MES? Na to pytanie odpowiadają Tomasz Zarzycki oraz Tadeusz Dyduch z firmy Apriso.

Logo_preview

Tagi:


Zobacz również:

Marcin Hulacki: Co to jest MES? Dlaczego nagle firmy zaczęły wdrażać systemy tej klasy?

Tomasz Zarzycki, dyrektor ds. współpracy ze strategicznymi partnerami Apriso: MES jest systemem przeznaczonym do kontrolowania i szczegółowego harmonogramowani produkcji i logistyki w czasie rzeczywistym. Z uwagi na inne cele biznesowe oraz inną strukturę system klasy ERP tego nie potrafi. Z definicji ERP przeznaczony jest do długoterminowego planowania, nie rejestruje natomiast tego, co dzieje się na hali produkcyjnej tu i teraz. Świetnie ilustrują to badania Aberdeen Group. Ponad połowa firm posługujących się systemem ERP przyznała, że nie wie co dzieje się na hali, czyli jest rozbieżność pomiędzy danymi w systemie, a aktualnymi stanami magazynowymi, realizowanymi zleceniami produkcyjnymiw czasie rzeczywistym. Dzisiaj stanowi to  oblrzymi  problem dla producentów. Wystarczy zobaczyć w jakim tempie rozwija się rynek MES w Polsce i na świecie.

W 2001 r. wart był 500 mln dol, dwa lata temu 2 mld, a w 2010, jak prognozuje Frost & Sullivan ponad 2,5 mld. Największy udział przypada na rynek amerykański i niemiecki, ale pod względem dynamiki rozwoju popyt na MES jest równie duży w Polsce. Tylko w 2007 r. na naszym rodzimym rynku odnotowaliśmy 60 proc. skok.

MH: Skąd bierze się ten wzrost?

Tadeusz Dyduch, project manager Apriso: Zmienia się gospodarka i społeczeństwo, muszą więc zmieniać się strategie zarządzania produkcją. Po pierwsze, należy produkować szybciej, bo konsumenci oczekują, że produkty będą lepiej dopasowane do ich gustów i szybciej dostarczane na rynek – tego, jak wynika z niedawnych badań Aberdeen Group, oczekuje 47 proc. Europejczyków.

Po drugie, produkty muszą być jakościowo dobre. Ale zapewnienie tego nie jest wcale proste. Jednym z powodów jest rosnąca popularność outsourcingu. Producenci zlecając na zewnątrz produkcję komponentów, tracąc jednocześnie kontrolę nad ich jakością. Finalnym przejawem tego są wybuchające baterie laptopów, czy wadliwe auta.

I wreszcie, po trzecie, dzisiaj nie ma producenta w Polsce, który nie odczuwałby rosnących kosztów na skutek wzrostu płac i cen energii. W takiej sytuacji istotne jest, aby produkować oszczędnie, a więc eliminować ‘ukryte koszty’. ERP temu nie jest w stanie podołać. ERP bowiem operuje na zdefiniowanych celach, zakłada, że wszystkie założenia zostaną dotrzymane.

Tomasz Zarzycki:
Podam przykład Kiedy firma ma wyprodukować 1000 szyb przyciemnianych dla producenta samochodów, system ERP zakłada, że taka produkcja zostanie wykonana, a w niej zużyje się np. 500 kg specjalnego barwnika. Odpowiednia ilość zostaje wtedy pobrana ze stanów magazynowych, a koszty zostają naliczone. Ale co się stanie, gdy zużyje się mniejszą ilość barwnika? Co prawda, ten fakt nie będzie mieć wpływu na jakość samego produktu, ale negatywnie odbije się na kalkulowaniu zapasów, kosztów i zysków. Co więcej, jeśli w toku produkcji zostanie zepsuta któraś z partii szyb, ERP nie poinformuje na czas swych użytkowników. O tym ile wyprodukowano wadliwych szyb nadających się do zniszczenia lub ponownie przerobionych  firma dowie się, gdy produkcja zostanie zakończona i to po jakimś czasie. Z MES jest inaczej.

MH: To znaczy?

Tadeusz Dyduch:
Podam kolejny przykład. Saint Gobain Sekurit, producent części samochodowych m.in. dla BMW, Forda, Volvo, Toyoty czy Volkswagena wdrożył system Apriso klasy MES w swych zakładach w Dąbrowie Górniczej. Impulsem były nowe trendy na rynkach (m.in. coraz krótszy cykl życia produktów, a w konsekwencji konieczność produkowania szybciej i w mniejszych seriach). System ERP (SAP), który wspomagał dotąd zakłady ST Gobain przestał wystarczać i musiał zostać uzupełniony o Manufacturing Execution System.

Nowe rozwiązanie dało nowe możliwości. Nadzorca produkcji widzi minuta po minucie, jaki procent zadania został zrealizowany. Jeśli  wydajność  produkcji spada np. na skutek awarii, może szybko zareagować, przesuwając produkcję na inną, nieużywaną aktualnie linię. Ale korzyści pojawiły się także w obszarze zarządzania magazynami. Ponieważ Saint-Gobain Sekurit  prowadzi produkcję dynamiczną, równie szybko zmieniają się na hali miejsca składowania wielu różnych materiałów, wykorzystywanych w produkcji.

System MES dysponuje jednak pełnym obrazem magazynu i podpowiada swym pracownikom, gdzie i co należy składować, tak by w jednej lokacji magazynowej znajdowały się materiały o podobnych właściwościach. Rozwiązanie takie  znacznie ułatwia ich późniejszym dysponowaniem. Ale funkcjonalności, jakie system Apriso posiada, jest więcej.

MH: Wymieńmy je

Tomasz Zarzycki:
Po pierwsze, system Apriso monitoruje przebieg procesu produkcyjnego i automatycznie koryguje lub dostarcza operatorom informacje, co dzieje się na hali. Informacje te przesyłane są zwykle w ciągu kilku sekund lub minut i obejmują wszystkie zasoby produkcyjne (maszyny, narzędzia i ludzi). Dzięki temu operatorzy mogą mierzyć wydajność produkcji i wiedzą, jaki procent pracy został zrealizowany.  

Inną funkcjonalnością jest alokowanie i kontrola statusu zasobów. System kontroluje też niezbędną dokumentację, która przykładowo musi być dostępna  w celu rozpoczęcia pracy nad operacją produkcyjną.

Istotną funkcjonalnością jest też szczegółowe harmonogramowanie oraz kontrola operacji.  Strategie oparte są na priorytetach, cechach i innych danych dynamicznych lub statycznych. Może to być kształt lub kolor, które odpowiednio zakolejkowane minimalizują czas przezbrojeń.

Tadeusz Dyduch:
Należy też wspomnieć o kontroli pracy. System Apriso zarządza przepływem pracy w formie zadań, zleceń i partii. Informacje o zadaniach do wykonywania są dostępne w kolejności, która ułatwia ich realizację. Ta funkcjonalność jest niezwykle przydatna zwłaszcza dziś, gdy producenci zmagają się z deficytem pracowników. Taki system jak nasz pomaga rozwiązać ten problem, prowadząc pracownika - w przenośni i dosłownie – za rękę.

MH: Czy MES to jeszcze informatyka czy juz automatyka? A może "most" łączący obie dziedziny?


Tadeusz Dyduch: System MES jest systemem informatycznym, integrującym automatykę z takimi systemami jak ERP. Wystarczy wyobrazić sobie piramidę. Na samym dole mamy automatykę, wyżej MES, a nad nim ERP. Gdy brakuje tego środkowego ogniwa, powstaje niebezpieczna luka, o której wspomnieliśmy w kontekście badań Aberdeen Group. Dane do zarządzania produkcją w systemie MES pochodzą od operatorów lub są pobierane automatycznie z maszyn i urządzeń.

MH: Dlaczego warto wdrożyć MES?

Tadeusz Dyduch:
Powodów jest wiele. Część z nich już wymieniliśmy. MES umożliwia zarządzanie produkcją i jakością w czasie rzeczywistym, daje pełny podgląd produkcji, umożliwia błyskawiczne reagowanie na wahania popytu. To wszystko jednak można spuentować w jednym zdaniu. MES obniża koszty produkcji.

Oto świetny przykład. Apriso wdrożyło system FlexNet (MES) w warszawskich zakładach Essilor Laboratory Polska, które  produkują soczewki korekcyjne. Efekt? Skróciliśmy czas produkcji soczewek z 3 do 1,5 dnia, co jednocześnie przełożyło się na niższe koszty. Gdyby firma chciała osiągnąć podobny efekt, musiałaby postawić drugi zakład, ale to wiązałoby się z dodatkowymi kosztami.

MH: Jakie było największe wdrożenie Apriso w Polsce?

Tomasz Zarzycki: Oprócz wspomnianego wdrożenia w Essilor Laboratory Polska, równie duży projekt zrealizowaliśmy ostatnio w zakładach British American Tobacco w Augustowie.

Przez jakiś czas zakład ten zaopatrywał tylko polski rynek, ale po przesunięciu dużego wolumenu produkcji z Belgii i Anglii zyskał on strategiczny status. Po pierwsze, produkcja wyrobów tytoniowych wzrosła odpowiednio z 12 mld do ponad 30 mld rocznie, a ilość wariantów z 30 do ponad 250. Po drugie, zakład z Augustowa miał zaopatrywać odtąd większość rynków w Europie. Zmiany te wymagały wdrożenia systemu MES, który pozwolił kontrolować procesy produkcyjno-logistyczne i reagować na zmiany w odstępie kilku minut od zdarzenia.

System Apriso schodzi głębiej niż ERP, dzięki czemu może rejestrować procesy na poziomie szeregowego pracownika. Dzięki temu przepływ informacji między „dołem”, a „górą” jest pełniejszy i szybszy. Było to koniecznym warunkiem do stworzenia w Augustowie efektywnego mechanizmu kontroli i raportowania zużycia komponentów oraz rejestrowania pełnej „genealogii” produktów, czyli historii powstania gotowego produktu, łącznie z weryfikacją dostawcy każdego komponentu.

Rozwiązanie zastosowane w Augustowie świetnie się sprawdza. Koncern BAT podjął decyzję o jego zastosowaniu w kolejnych zakładach – jesienią 2007 r. w Singapurze, a teraz w Republice Południowej Afryki.

MH: Jakie wdrożenia obecnie realizujecie?

Tadeusz Dyduch: Obecnie wdrażamy system Apriso w myślenickich zakładach Scandinavian Tobacco S.A. k. Krakowa. System umożliwi prowadzenie genealogii produkcji oraz kontrolę jakości w czasie rzeczywistym. System wspomoże też zarządzanie produkcją zmienną i krótkoseryjną.

MH: Jaką przyszłość czeka MES? Wszystkie systemy wszakże ewoluują. Czy jest to dopiero początek drogi czy juz koniec?

Tadeusz Dyduch: W Polsce MES jest na początku drogi, do niego należy przyszłość! Dane, które już przytoczyłem, świetnie oddają ten trend. Coraz więcej firm chce i musi wdrażać MES, jeśli chcą być konkurencyjne. Nas to cieszy, ale bynajmniej nie stoimy w miejscu i systematycznie poszerzamy nasz system o nowe funkcjonalności.

Tomasz Zarzycki: Niedawno nasze centrum badawczo-rozwojowe w Krakowie opracowało nowe rozwiązanie dla branży farmaceutycznej. Impulsem do prac były nowe przepisy prawne w Stanach Zjednoczonych, które obligują producentów do rejestrowania każdej czynności wykonywanej w trakcie produkcji. Firmy mogą robić to na papierze, ale to tylko generuje dodatkowe koszty administracyjne. System Apriso z nową funkcjonalnością daje ten komfort, że sam automatycznie rejestruje nie tylko to, co zostało wykonane, ale też przez kogo.

MH: Dziękuję za udzielenie wywiadu. 

Logo_small

Komentarze

dodaj komentarz

Partnerzy serwisu

  • Gigaom_color

Oferty pracy

Więcej

Polecamy